wodniacy.net
http://wodniacy.net/

Pogaducha Ropucha
http://wodniacy.net/viewtopic.php?f=29&t=1037
Strona 3 z 7

Autor:  ewa [ 4 sty 2018, o 20:55 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Masz problem Ropuszku z zatwardzeniem? Służę pomocą :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Autor:  Ropuch [ 5 sty 2018, o 01:39 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Och! Nieeeeee! Znam Twe moce Ewuniu. Nie mam żadnego zatwardzenia! Luzik... ;)

Autor:  ewa [ 5 sty 2018, o 21:59 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

szkodaaa :cry:

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Autor:  Ropuch [ 7 lut 2018, o 12:28 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Dawno nic nie gawędziłem, a mam chwilkę więc zapodam filmik, który już kiedyś oglądałem boki zrywając ze śmiechu. Właściwie to dziełko kinematograficzne bardziej nadaje się do tematu "Humor" ale, że "Pogaducha" przyjmie wszystko, to niech już tu zostanie. Się pośmiejmy. Śmiech, to zdrowie, a weseli żyją dłużej... :D :hejka:
https://www.youtube.com/watch?v=647AZHYzYbw

Autor:  Ropuch [ 7 lut 2018, o 14:29 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

http://funkyimg.com/i/2AVeM.jpg

A, że mi sie ździebko nudzi wszystkim szczęśliwym posiadaczom "Raiderów" dedykuję wierszyk, który popełniłem jakiś czas temu:

Kiziu miziu, rach ciach ciach
raz do wody, a raz w piach
wali wiosłem jakis leszczu,
płynąc Wisłą w strugach deszczu.
Deszcz oczęta mu zalewa
kosi wiec kajakiem drzewa,
które z nurtu mu wystają
i płyniecie utrudniają.
Aż tu naraz, obok leszcza
Kazik szybko się przemieszcza
na Raiderze swoim chyba.
Płynie tempem wieloryba
albo innej ryby - orki.
Minął leszcza, no i "sorki"-
mówi Kaziu do leszczyka
za zakrętem prędko zmyka.
Myśli leszczu: - co to było...?
Chyba mi się to nie śniło...?
Żeby prędko tak pomykać,
za zakretem zaraz znikać..?
Złość go wzięła, no i trach!
Walnął wiosłem mocno w piach.
No i wiosło się złamało,
jakby tego było mało,
na kolejnym drzewie w nurcie
zrobił dużą dziurę w burcie.
Koniec spływu, koniec! Basta!
Pędzi leszczu więc do miasta
do "Kazyaka" puk, puk stuka
po kieszeniach forsy szuka.
Teraz złość go już nie zżera,
no bo kupił se "Raidera".
Od tej pory w strugach deszczu
trudno poznać, kto jest leszczu...

:hejka:

Autor:  Sylwek [ 7 lut 2018, o 16:03 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Ropuch skąd ja wiedziałem ?? Jak podejrzałem fotkę,to już wiedziałem skąd.. :lol: :lol:

Autor:  Ropuch [ 7 lut 2018, o 17:33 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Oooo! Nooo! Nooo! Nie to, żebym powszechnie znanego i lubianego Sharana miał za leszcza. Owszem był nim, jak każdy z nas, gdy zaczynał przygodę z kajakarstwem. Ale już nie jest. Dzisiaj Sharan, to wytrawny kajakarz. Wierszyk popełniłem już dawno, gdy Kazik zaczął produkować Raidery i wielu początkujących kajakarzy chciało na nich pływać, bo to po prostu dobrze wykonany, dobry sprzęt.
Ale dla początkujących może być ździebko trudny. ;) :hejka:

Autor:  eltech [ 7 lut 2018, o 19:48 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :brawo: :brawo: :brawo:
No nareszcie
tego mi brakowało
Ropuch odkurz no ten swój komputer i poszukaj jeszcze tych perełek albo siadaj do piwa i twórz nowe
:brawo: :brawo: :brawo: :oki: :oki: :oki:

Autor:  Ropuch [ 6 mar 2018, o 10:19 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

A, że tak zapytam z głupia frant: Co tak cicho na naszym forum...? Wszak wiosna tu i uwdzie strzyka przypuszczam nie tylko mnie... ;) :hejka:

Autor:  eltech [ 6 mar 2018, o 18:34 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Ano wiosna i już deszcz za oknem
A tu tyle roboty do zrobienia

Autor:  ewa [ 9 mar 2018, o 11:54 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Słonko wylazło wreszcie :)

Autor:  eltech [ 10 mar 2018, o 17:37 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

o dziś to piękna wiosna za oknami :brawo: :brawo: :brawo:

Autor:  Ropuch [ 11 mar 2018, o 08:36 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Tak Ludziki kochaniunieńkie. Wiosna!
Mnie wczoraj wymietło do Wrocławia. Jak tylko zajechałem (oczywizda z piskiem opon...) do tego pięknego miasta, to ok 14.07 już
byłem na wodzie. Dawno tu nie byłem i po tych cholernych mrozach nie miałem obcykanej miejscówki do spuszczenia się. W wielu miejscach stoi jeszcze lód Pojechałem więc do samego city i obok katedry się spuściłem. Tam jest kapitalna miejscówka. Betonowe schodki do betonowego nabrzeża, no normalnie jak z pomostu się wsiada. Nasłonecznione miejsce. Jedyny mankament, że śmierdzi tam szczynami jak cholera. Miejscowe autochtony albo jakie inne turysty zrobiły sobie na tych schodkach szczalnię. Ale czegóż to nie zrobię w desperacji, żeby popływać. Nawet przez szczyny się przedrę... A na wodzie to już miodzio. Wpłynąłem żdziebko w Oławę zobaczyć jak daleko się da ale, że zbyt daleko się nie dało, to zawróciłem i cmyknąłem w stronę Wyspy Opatowickiej. Taki mały rozruch po długim niepływaniu.
W tzw międzyczasie dowiedziałem się, że chen daleko, w stołecznej sadzawce, powszechnie znany i lubiany Batyak na qmowym treninżolku z Agusią i Mateuszkiem własnocielnie sprawdził temperaturę wody w Wiśle.... Miejsce wybrał na te "pomiary" szpetne, bo przy budowie nowego mostu w okolicach 500 km. Gadałem wczoraj z Batyakiem i opowiedział mi jak to było. Klasyka. Boczny strzał przy nawrocie w cofce. Ale powiem Wam Ludziki, że opanowania i luziku w takich sytuacjach od Batyaka możemy się uczyć. Gościu ma to obcykane. Zero stresu. Kubek termiczny jeno mu wypadł ale szybko Agusia zrobiła abordaż na kubek no i zero strat.
A dzisiaj, za ok 214 minut będę cmykał po Odrze z powszechnie znanym i lubianym Tomkiem. Tym samym, co to na niedawnej Odrapce nas odwiedził i pięknie na gitarze grał i śpiewał i w ogóle. No.
Ruszajmy dupeczki z betonów Ludziki!
Pa! :hejka:

Ps. A nawet Qm!
:D

Autor:  Ted [ 11 mar 2018, o 13:48 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Ropuch napisał(a):
Wszak wiosna tu i uwdzie strzyka przypuszczam nie tylko mnie...

eltech napisał(a):
o dziś to piękna wiosna za oknami :brawo: :brawo: :brawo:

ewa napisał(a):
Słonko wylazło wreszcie :)


I ja się wczoraj przekonałem, że wiosna idzie.
Idę sobie leśną ścieżką, wtem widzę z daleka leżącą na ziemi postać, myślę sobie no ładnie, może ktoś fiknął, będę musiał
zawezwać odpowiednie służby i dzień stracony. Tymczasem podchodzę bliżej, wiedzę Coca Colę, o to dobry znak myślę,
jeszcze bliżej właściciela biała szklana opróżniona butelka. Nawet nie musiałem nadstawiać ucha bo nagle doszło do mnie
rytmiczne pochrapywanie .

Co prawda ciepło wczoraj całkiem było, ale przy gruncie chyba zdeczko mniej.

To, co zobaczyłem, sprawiło i że ja uwierzyłem w nadchodzącą wiosnę.

Obrazek

Autor:  eltech [ 11 mar 2018, o 21:11 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Ropuch - proszę Tomka od nas pozdrowić i niech Tomuś ode mnie Bąbelka podrapie za uchem i rzuci mu piłeczkę kilka razy

Tedziu - Ty to potrafisz wiosnę w pełni pokazać :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Autor:  Ropuch [ 11 mar 2018, o 21:35 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Ha! Po pierwsze primo, to raduję się niepomiernie, że Ted żyw jest, no bo gdyby nie był żywy, to przecież by powyższego nie napisał. Dedukcja ma chyba niesłychanie logiczna i prawidłowa jest. Bynajmniej...
Po drugie primo -
Jam to już po pływaniu z Tomkiem. Umówiliśmy się w Urazie, takiej małej mieścince pod Wrocławiem na odcinku Odry z Wrocka do Brzegu Dolnego. Jest tam bardzo fajne "miasteczko portowe", gdzie można bezpiecznie zostawić autko (pardon: taczkę motorową) i się spuścić.
Zrobiliśmy sobie rekreacyjny spacerek w stronę Wrocławia, a nawet wpłynęliśmy w Widawę. Będzie tego prawie 20 kilo w pięknym słonku. (No właśnie - gdzie jest Słoneczko...?) W drodze powrotnej zepsułem Tomkowi pływanie, bo zastrajkował mój ułomny prawy bark i wlokłem się z prędkością ok 2 km/h, tak aby tylko dowlec się do Urazu. Ale za to mieliśmy z Tomkiem więcej czasu na rozmowę.
A muszę to publicznie powiedzieć, że lubię z Tomkiem pogawędzić, bo bardzo mądrym człowiekiem jest. Takie rozmowy ładują moje akumulatory. Dzięki Tomciu za pływaństwo. Za ten (jebany bynajmniej ) bark przepraszam ale tego cośmy sobie pogadali już nam nikt nie odbierze. O Tedziu, też żeśmy ździebko poplotkowali. Żeby nie ten "wspomniany" (...) bark, to osiągnąłbym dzisiaj tzw pełnię szczęścia, nirwanę, satori czy jakby jeszcze to zwał. Ciekawy jestem, jak tam moje Qmy, ile sobie w dupę dały (że tak użyję "roboczego" języka...).
No to Qm!
:D

Autor:  eltech [ 11 mar 2018, o 21:52 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

A że się tak za Tedzia wypowiem ciężko tyra teraz bo ostro trenuje do maratonu - pieszego maratonu jak by się ktoś dopytywał :brawo: :brawo: :brawo:

Autor:  Ropuch [ 11 mar 2018, o 23:28 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Taaa... W kontekście mojego urazu (barku) w Urazie, nie wiem czy i ja nie zajmę się maratonami pieszymi... ;)
A Tomka oczywizda pozdrowię. Tomek zaprezentował mi dzisiaj nowy tekst odrapkowego bluesa. Takie prawykonanie. Szerokiej publiczności zostanie odśpiewany na następnej Odrapce albo nad Gopłem jeśli Tomek przyjedzie. :hejka:

Autor:  eltech [ 12 mar 2018, o 00:27 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

Jest jeszcze inna możliwość = nagrasz Tomka i wrzucisz do nas film na Forum :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Autor:  Ted [ 12 mar 2018, o 21:30 ]
Tytuł:  Re: Pogaducha Ropucha

eltech napisał(a):
Tedziu - Ty to potrafisz wiosnę w pełni pokazać :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

:mrgreen: :lol: :mrgreen:
Żeby nie było to jeszcze zdjęcie Czarnej, w oddali widać betonową konstrukcję co oznacza, że w tym miejscu Czarna
wpływa do Kanału Żerańskiego.

Obrazek

Ropuch napisał(a):
O Tedziu, też żeśmy ździebko poplotkowali.

Jako że tego dnia spotkały mnie same dobre rzeczy, to myślę, że to były pozytywne dysputy ;)

Ropuch napisał(a):
Taaa... W kontekście mojego urazu (barku) w Urazie, nie wiem, czy i ja nie zajmę się maratonami pieszymi... ;)

To zapraszam ;) , opitalania nie ma, w sobotę 50 dyszek nastukałem, wiec i w tej branży można się przyjemnie sponiewierać :D .

Strona 3 z 7 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/