wodniacy.net

usiądź przy naszym ognisku
Teraz jest 17 sty 2018, o 06:47

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 31 sty 2015, o 08:34 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2015, o 20:38
Posty: 1279
Lokalizacja: Warka, Warszawa
Zara! Nikt nie każe ścigać z kamerą Ropucha po Wiśle :mrgreen: W porcie WKW nagrać.
SchwimmWannen napisał(a):
A ty odczepisz garnek

Nie dam gara! :evil:
;)

_________________
http://kajakczolgowy.blogspot.com

Grupa Kajakowa "MENAŻA 07"


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 31 sty 2015, o 15:28 
Offline

Dołączył(a): 26 sty 2015, o 19:41
Posty: 282
Lokalizacja: 246 km Warty LB
Ropuch napisał(a):
Gdyby wydłużyć drążek (dot turystyka) jeszcze trudniej będzie przeciągnąć pióro, bo zawiosłowanie byłoby dalej od burty. Moim zdaniem używanie łychy do łódek szerszych niż 0,7 m mija się z celem,(...)


Czy to znaczy, że wtedy łyżka jest gorsza od klasyka?
Doba miał wiosło długości 2,7 m w łódce ok. metra szerokości. Wiosłował zupełnie płasko.


Ropuch napisał(a):
Gdy łyżki zaczęto produkować w Polsce (Plastex) kupiłem po okazyjnej cenie pióra i drążek. Skleiłem sam. Tę łyżkę używam do dzisiaj.
Generalnie łyżka nie powinna mieć kontaktu z niczym poza wodą, dlatego nie polecam takiego wieśka na zwałki, kamieniste, płytkie rzeczułki nie mówiąc o białej wodzie. To jest wiosło do pokonywania długich dystansów na większych wodach. Dwa lata temu kupiłem drugą łychę i na niej się teraz wyżywam.


To na długi spływ, po urozmaiconych wodach trzeba by mieć dwa wiosła (i trzecie zapasowe). Łyżkę na trudniejszych wodach trzymać w pokrowcu (bo pod pokład mi nie wejdzie). :(

Da się łyżką robić eskimoskę w trudniejszych warunkach bez ryzyka złamania?
Np. przybój, płytka woda? Chodzi mi o profil pióra i sztywność, a także wytrzymałość drążka.

Wyczuwasz jakąś istotną różnicę między starą i nową? Przez tyle lat musiały się zmienić materiały i może kształt pióra. Jego wielkość zachowałeś?

No i właśnie - gdzie się podziewają używane? W końcu sportowców nie brakuje, kariery się kończą, a nowe modele ciągle kuszą.

Ted - dzięki za wkład w temat. Czekam na dalsze obserwacje z czasem.
Uchyl tę furtkę szerzej :D !
Wąski ten Twój dmuchawiec. Mnie kojarzą się one bardziej z 90 cm szerokości niż z 74ema.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 31 sty 2015, o 18:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2015, o 20:47
Posty: 453
Ted napisał(a):
Chyba Ropuch widział moje zdjęcie z łyżką w dmuchańcu .

Nie Tedziu, nie widziałem. Jeśli dobrze pamiętam Twój dmuchaniec ma skeg? W takim razie ucieczka na boki po każdym pociągnięciu na pewno mniejsza.
Ted napisał(a):
Co do pływania w kajaku sztywnym , to w maratonce czułem lepsze wykorzystanie wieśka niż w bodajże szerszym o 4-5 cm Popielu

Bo łychę stworzono do wąskich łódek. Najefektywniejsze pociągnięcie jest wtedy, gdy zanurzamy pióro pionowo.
Oktxx napisał(a):
To na długi spływ, po urozmaiconych wodach trzeba by mieć dwa wiosła (i trzecie zapasowe). Łyżkę na trudniejszych wodach trzymać w pokrowcu (bo pod pokład mi nie wejdzie).

No, nie przesadzaj. Co to są "urozmaicone wody"? Np. szlak Raduni? Spłynąłem ją wiosłując łychą. Marózka? Spłynąłem łychą. Nawet Świder (kamole) przy wyższym stanie cmykałem łychą. Powtórzę: wszystko zależy kto, jak posługuje się tym sprzętem.
Oktxx napisał(a):
Doba miał wiosło długości 2,7 m w łódce ok. metra szerokości. Wiosłował zupełnie płasko.

Owszem miał takie wiosło. Nie chcę oczywiście deprecjonować tego, czego Olek dokonał, bo ja nigdy bym się na coś takiego nie odważył ale jeśli rozmawiamy o technice wiosłowania łychą i związanymi z tym niuansami, to to, co Olek z tym wiosłem na swoim statku robił wiosłowaniem bym nie nazwał. Ot, pomagał trochę wiatrowi i prądom morskim w przemieszczaniu się na wodzie. Ścigałem się kiedyś z Olkiem (chyba w 1995 r) w maratonie na Wiśle (100 km) i "dołożyłem" mu ok 1 h. Nie pamiętam tylko czy Olek wiosłował łychą, czy "liściem". W tym roku znów będę się ścigał z Olkiem. Na maratonie pilicznym.
Oktxx napisał(a):
Da się łyżką robić eskimoskę w trudniejszych warunkach bez ryzyka złamania?
Np. przybój, płytka woda? Chodzi mi o profil pióra i sztywność, a także wytrzymałość drążka.

Szczerze mówiąc, nie wiem. Nie kręciłem nigdy eskimoski w trudnych warunkach. Ostatnią eskimoskę robiłem na Wiśle ok 10 lat temu więc tak naprawdę nie wiem, czy ją jeszcze potrafię zrobić. Ale wtedy, gdy się w to bawiłem łatwiej mi było skręcić eskimoskę łychą niż liściem. To chyba kwestia indywidualnych preferencji. Tego lata zamierzam poćwiczyć, bo mam zamiar ździebko pohasać po morzu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 lut 2015, o 16:07 
Offline

Dołączył(a): 26 sty 2015, o 19:41
Posty: 282
Lokalizacja: 246 km Warty LB
Dzięki Ropuchu za wiedzę.

A ja trafiłem na łyżkę dla turystów :D .
Nazywa się "adept", możecie zobaczyć ją na stronie producenta:
http://www.gpower.pl/index.php?prtlid=1 ... =pl&lng=pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 lut 2015, o 10:33 
Offline
moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 sty 2015, o 21:53
Posty: 4562
Lokalizacja: Ząbki
o a cenę może znasz ???

_________________
ALBUM ZE ZDJĘCIAMI
BLOG - ELTECHOWE PODRÓŻE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 lut 2015, o 18:52 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2015, o 12:42
Posty: 396
SchwimmWannen napisał(a):
Ciekawe co piszesz ;)

Oktxx napisał(a):
Ted - dzięki za wkład w temat. Czekam na dalsze obserwacje z czasem.
Uchyl tę furtkę szerzej :D !
Wąski ten Twój dmuchawiec. Mnie kojarzą się one bardziej z 90 cm szerokości niż z 74ema.

Ok. Skoro jest zainteresowanie to jak przetestuję równorzędnie łychę i wiosło podzielę się wrażeniami.
Mój pierwszy ma faktycznie 91cm .
Ropuch napisał(a):
Ted napisał(a):
Chyba Ropuch widział moje zdjęcie z łyżką w dmuchańcu .

Nie Tedziu, nie widziałem. Jeśli dobrze pamiętam Twój dmuchaniec ma skeg? W takim razie ucieczka na boki po każdym pociągnięciu na pewno mniejsza.

Tak posiada i nawet w przeciwieństwie do mojego szerszego modelu w tym go montuję.
Ropuch napisał(a):
Moim zdaniem używanie łychy na dmuchańcu, to nieporozumienie.

No , ale tu kolega wyraźnie pisze o całej rodzinie pneumatyków :D .


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 lut 2015, o 16:24 
Offline

Dołączył(a): 26 sty 2015, o 19:41
Posty: 282
Lokalizacja: 246 km Warty LB
eltech napisał(a):
o a cenę może znasz ???



Wystarczy zadzwonić. W DIsport sprzedają "adepta", ale mają też łyżki ze szkła poniżej 500 zł:
http://www.disport.com.pl/pl/Katalog/20 ... ENIOR.html

pytanie: ile to warte w praktyce?
Zdaje się, że nikt Ci nie podpowie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 lut 2015, o 16:43 
Offline

Dołączył(a): 26 sty 2015, o 19:41
Posty: 282
Lokalizacja: 246 km Warty LB
Ropuch napisał(a):
No, nie przesadzaj. Co to są "urozmaicone wody"? Np. szlak Raduni?


Na przykład Mała Pętla Wielkopolski. Przez dwa dni trochę zwałek pod prąd - siłowe spychanie się nieuniknione. Na pewno nie na łyżkę odcinek. A reszta łatwa woda - jeziora, Obra i kanały lekko pod prąd, Warta z prądem - łyżka jak najbardziej na miejscu. Tym bardziej, że tego kilka setek km.
Nie ma łatwo ze specjalistycznym sprzętem :? .


Eltechu - "adept" - 350 zł.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2015, o 21:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2015, o 16:47
Posty: 301
Mam coś w temacie poprawnego wiosłowania łyżką
https://www.youtube.com/watch?v=iOrF_RY ... e=youtu.be
miłego oglądania


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2015, o 22:26 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2015, o 20:38
Posty: 1279
Lokalizacja: Warka, Warszawa
Agusia - momentami jest tak szybko, że ciężko się przyjrzeć ;) ;) ;)

_________________
http://kajakczolgowy.blogspot.com

Grupa Kajakowa "MENAŻA 07"


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 lut 2015, o 11:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2015, o 16:23
Posty: 814
Agnieszka, zrozumiałem aluzję :lol: . Co prawda nie mam łyżki, ale zaczynam od razu, na sucho :lol:

_________________
Krótko i na temat
Grupa Kajakowa "MENAŻA 07"


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 lut 2015, o 13:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lut 2015, o 11:23
Posty: 49
Ja też bym chyba kupił ale to za drogo jest - 600-1500 to grubo za grubo :)
i tak sobie myślę, że jeśli można EFEKTYWNIE wiosłować kijem grenlandzkim który jest chyba antytezą "łyżki" to to chyba gazet dla bogaczy :)
pomijając zawodników gdzie faktycznie liczy się każdy gram.

trochę mi to przypomina sytuacje w innej dyscyplinie którą się ostatnio zajmuje czyli bieganie, tam też kolesie ważący o 15 kg za dużo kupują sprzęt ultralight :) za absurdalne pieniądze bo jest lżejszy o 80g od normalnego


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 lut 2015, o 13:33 
Offline
moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 sty 2015, o 21:53
Posty: 4562
Lokalizacja: Ząbki
Dominik - akurat z łychą to nie do końca tak jest.
Każdy sprzęt musi być wykorzystywany w taki sposób w jaki został zaprojektowany i do czego.
Porównując zwykłe wiosło i łyżkę ( choć łychę trzymałem tylko raz w łapach i przez chwilę pływałem ) to łyżka ma wyczuwalną moc.
Zdecydowanie szybciej się płynie na łyżce niż na zwykłym wieśku.
Pytanie tylko czy użytkownik potrafi wykorzystać wszystkie zalety łyżki oraz zdaje sobie sprawę z wad.
Żeby efektywnie wykorzystać dane narzędzie trzeba wiedzieć do czego zostało zaprojektowane, jaką technikę używania przyjąć oraz trzeba troszkę praktyki.
Jeśli ktoś chce popływać bardziej sportowo - czy długolsko to łyżka jest ok ale jeśli ktoś preferuje zwykłą turystykę i nie zależy mu na kilometrach to chyba nie warto

_________________
ALBUM ZE ZDJĘCIAMI
BLOG - ELTECHOWE PODRÓŻE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 lut 2015, o 17:28 
CATFISH napisał(a):
trochę mi to przypomina sytuacje w innej dyscyplinie którą się ostatnio zajmuje czyli bieganie, tam też kolesie ważący o 15 kg za dużo kupują sprzęt ultralight :) za absurdalne pieniądze bo jest lżejszy o 80g od normalnego


chyba trochę nietrafione porównanie bo łyżka potrafi ważyć o ok 300-500 gram mniej od "normalnego" wiosła a więc nawet blisko połowę wagi a to musi mieć znaczenie i na podstawie własnych doświadczeń jestem pewien, że ma chociaż w łyżki jeszcze nie opływałem tak do końca.


Góra
  
 
PostNapisane: 13 lut 2015, o 17:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2015, o 14:53
Posty: 489
Na filmie Agnieszki - płyną artystycznie, wygląda to mega.
Też uważam, że jeśli kilometr w tą czy w tamtą to rybka, do tego nie ma się wymagającego tego sprzętu kajaka to wydatek zbędny.
Cena dość wysoka, ja kiedyś mocno myślałem ale jak pomyślałem jak szybko na bank mi się ona zniszczy znając moje manewry - darcie w różnym terenie, przedzieranie się przez krzaczory czy całe dnie na jakiejś plaży w upale. To dla łychy śmierć a dla samego lansu to nie ma najmniejszego sensu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 lut 2015, o 05:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2015, o 20:47
Posty: 453
To, co Aga zapodała na filmikach jest klasyką pływania sportowego. Turystyczne pływanie (sprzęt) wymusza troszkę inną technikę wiosłowania ale nie zmienia to faktu, że łyżka jest ekonomiczniejsza w "długichstansach". W sprincie oczywizda też ale nas - turystów sprint nie dotyczy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 kwi 2015, o 01:51 
Offline

Dołączył(a): 26 sty 2015, o 19:41
Posty: 282
Lokalizacja: 246 km Warty LB
Wpadła mi wreszcie łyżka w ręce i przemachałem nią ostatnią niedzielę. Jak skrupulatnie wyliczył uśredniając kolega inżynier, współtowarzysz wycieczki, było tego jakieś 30 tys. pociągnięć. Nie powiem, że bez bólów się obyło, ale jest już dobrze.
Tylko, że i wiosełko, i kajak (Carolina 13,5) były mi nowością - nie mam punktu odniesienia.
Stawiam więc pytanie o wielkość pióra do użytkowników.

Proszę mi tu zaraz zeznać jaką długość i szerokość pióra (ew. powierzchnię) mają Wasze łyżeczki.
Nawiązując do poprzednich postów przypomnę, że "Adept" (jak nazwa sama wskazuje) polecany juniorom ma 630 cm. kw. przy długości 45 cm i szerokości 15,6.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 kwi 2015, o 08:32 
Offline
moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 sty 2015, o 21:53
Posty: 4562
Lokalizacja: Ząbki
Z tego co pamiętam to Ropuch coś wspominał że do łyżki wchodzi około litra wody
zobacz czy u Ciebie też tak jest i wtedy będzie porównanie

Powiedz mi jak CI się z nią - tzn łyżką płynęło
Nie kręciła Ci się w rękach ?
Ja tylko na chwilkę wziąłem łyżkę w ręce ale mi się jakoś kręciła w rękach i musiałem ją mocniej trzymać żeby była sztywno przez co bardziej się męczyłem
Może to kwestia obycia i przyzwyczajenia bo Młodemu podpasowała
Prawdą jest że nieco szybciej się płynie bo jakoś bardziej łyżka ciągnie
Opisz Swoje wrażenia z pływania

_________________
ALBUM ZE ZDJĘCIAMI
BLOG - ELTECHOWE PODRÓŻE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 kwi 2015, o 23:22 
Offline

Dołączył(a): 26 sty 2015, o 19:41
Posty: 282
Lokalizacja: 246 km Warty LB
Ile wody wchodzi, to nie powiem, bo miałem ją tylko jeden dzień.
Ale trochę wchodzi - niechcący wlałem sobie do rękawa - pełna nie była, wystarczyło jednak do solidnego zmoczenia :o .
Niestety, nigdzie nie widziałem takiego parametru na stronach producentów.

Ta, której używałem miała pióro długie na 53 cm, przy szerokości 17,5 . Wygląda, że to sporo. Powierzchnia musi przekraczać 800 cm. kw.
W czasie płynięcia nie czułem nadmiernego oporu. Owszem, trzeba było ją mocniej trzymać, czuło się kołkowatą sztywność - nie było to komfortowe. Ale przez pierwsze 60 km, mimo wiatru i ciągłego gonienia kolegi ( wystarczyło 1-2 zdjęcia pstryknąć i już mi uciekał) nie było też specjalnie dolegliwe.

Przy takim kształcie pióra mocno łapie wiatr. Mieliśmy go ciągle w nos, w czasie płynięcia nie było dodatkowych efektów. Za to podczas odpoczynków trzeba było się chować pod brzegami, bo dryf z odłożoną łyżką przy porywach nie był żadnym odpoczynkiem.

Właściwie nie odczułem wielkiej różnicy. Ot - nowe, inne trochę wiosło.
Nie byłem w stanie przegonić kolegi na Sekatexie, gdy szedł pełną parą (z płaskim wiosłem).
Tylko przy pionowym prowadzeniu czuło się większą szybkość. Ale to, ze względu na pryskającą intensywnie wodę, nie dawało się dłużej praktykować.

Mam na oku używaną łyżkę o wym. 53x15,5 i zastanawiam się, czy nie będzie dla mnie za mała. Bez Waszego wsparcia trudno podjąć decyzję, bo nie ma możliwości testowania. A w Waszej gromadce, to już chyba większość wyposażona jest w węglówki.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 kwi 2015, o 15:34 
Offline

Dołączył(a): 26 sty 2015, o 19:41
Posty: 282
Lokalizacja: 246 km Warty LB
I na tablicy coś się pojawiło: http://olx.pl/oferta/wioslo-bracsa-iv-C ... 0346ffa961


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL